Pod wspólnym dachem,  Relacje

10 zalet mojej Teściowej

Znacie takie przysłowie „Słowa uczą, przykłady pociągają” ? Notabene jest to jedna z nielicznych sentencji, którą do dziś potrafię powiedzieć po łacinie, mimo kilku lat nauki tego języka – ale lingwistką nigdy nie byłam i już pogodziłam się z tym.

Łatwo oceniamy innych przez pryzmat ich wad. Z reguły widać je już z daleka, a stąd prosta droga do zaszufladkowania. Zalety dostrzec o wiele trudniej, trzeba się przyjrzeć uważnie, bez pośpiechu, a na to często nie mamy ochoty. Skutkiem bywa błędna ocena, a raz ustalone przekonania nie jest łatwo zmienić. Osobiście uważam, że w każdym człowieku są jakieś dobre cechy i zalety, trzeba je tylko odkryć. Jest to szczególnie ważne w przypadku osób, z którymi mamy częsty kontakt. Podkreślanie wad, a ignorowanie zalet to najłatwiejsza droga do popsucia relacji.

Czy według potocznych wyobrażeń teściowe mają jakiekolwiek zalety? Pytanie retoryczne… Równie dobrze mogę pytać, czy żmija ma dobre serce. Wady mogą również przysłonić zalety, to prawda. Ale zapraszam Was w tej chwili do odrobiny wysiłku – spróbujcie zastanowić się nad zaletami/dobrymi cechami swoich rodziców, teściów, męża, żony czy rodzeństwa lub innych osób, które żyją blisko Was. To może być na początku trudne, ale naprawdę warto. Gdy na potrzeby tego artykułu próbowałam spisać zalety mojej Teściowej, też nie było łatwo. Po prostu niektóre rzeczy wydają nam się oczywiste. Zapisanie sprawiło, że spojrzałam na naszą relację z dalszej perspektywy i zauważyłam rzeczy, które normalnie mi umykały. Naprawdę dobre ćwiczenie, spróbujcie 🙂

Przechodzę już do meritum – oto subiektywny spis zalet mojej Teściowej. Nie są to typowe zalety w rozumieniu słownikowym, może lepsze byłoby określenie plusy, ale myślę, że rozumiecie o co mi chodziło 🙂 I gdybym dłużej pomyślała, to zapewne lista by się wydłużyła, ale niech będzie na okrągło 10 punktów.

 

Jakie zalety zauważyłam u mojej Teściowej?

 

  1. Potrafi zająć się domem tzn sprząta, pierze, prasuje, robi przetwory, dba o wystrój itp. Pełen przekrój. Umie upiec chleb, zrobić obiad z niczego, zająć się zwierzętami i ogrodem oraz uprawą warzyw. Dzięki temu dom jest zadbany, a samej trudno byłoby mi to osiągnąć przy tak małych dzieciach.
  2. Z zawodu jest krawcową, więc potrafi oczywiście szyć. Dzięki temu zniknęły z naszych szaf rozdarcia, kurtki z zepsutymi zamkami, zbyt wąskie spodnie.
  3. Bardzo dobrze wychowała swoje dzieci mimo trudnych warunków. W zasadzie, każda kobieta, której przyszło żyć w socjalizmie, miała gorzej od nas 🙂 A ja podziwiam, że mimo trudności dała im tyle uwagi, miłości i stanowczości jednocześnie, dzięki czemu prawdopodobnie wyszli na ludzi 😉 Do dziś jest najszczęśliwsza, gdy ma wszystkie swoje dzieci przy sobie.
  4. Wszystko co trzeba zrobić, robi od razu albo w najbliższym możliwym czasie. Nie odkłada na kupkę rzeczy do zrobienia kiedyś, nie obiecuje, że jutro już na pewno się tym zajmie.
  5. Pamięta o wielu rzeczach – przepisy, triki, urodziny, przypadki z przeszłości.
  6. Dba o swój umysł. Codziennie czyta i rozwiązuje krzyżówki, więc zna mnóstwo haseł 🙂
  7. Stawia swoim wnukom granice, nie próbuje stać się babcią od rozpieszczania. Jednocześnie poświęca im czas i swoją uwagę.
  8. Jest dobra dla innych, nie pozwala jednak wejść sobie na głowę. Nie będzie bez końca pomagać komuś, kto to wykorzystuje.
  9. Jest szczera w pozytywnym sensie. Pochwali, gdy coś jej się spodoba, jednocześnie zwróci uwagę, gdy coś jest nie tak, ale taktownie. Często wystarczy, że westchnie i już wszystko jest jasne 🙂
  10. Mimo doświadczenia życiowego nie narzuca nam swojego zdania. Doradza, ale kończy mówiąc „Zrobicie jak chcecie”. Ostatnie słowo w małżeństwie i wychowywaniu dzieci mamy oboje z mężem. I co najważniejsze – nie jest to zgoda pozorna w rodzaju „Róbcie jak chcecie, ale jak nie będzie tak jak ja mówię to… (i tu wstaw odpowiednie – obrażę się; będę fukać przez resztę dnia; przestanę się odzywać; też zrobię wam kiedyś na złość; załatwię to po swojemu bez waszej wiedzy; będę wiedziała że mnie nie szanujecie ani mojego zdania itd) tylko rzeczywiście nasza decyzja jest wolna od nacisków.

Wracając do cytatu ze wstępu, wolę uczyć się od ludzi, którzy dają mi dobry przykład. A na tej liście jest sporo punktów, w których mogłabym się podciągnąć. Chciałabym kiedyś być znośną teściową dla ewentualnych przyszłych synowych. Na szczęście mam jeszcze co najmniej 15 lat na pracę nad sobą.

Jeszcze raz zachęcam do wykonania ćwiczenia z szukania zalet u bliskich. Rezultaty mogą Was zaskoczyć 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *